Dziś jest niedziela, 20 maja, 2012 r.  godz:05:15
imieniny obchodzą: Aleksander, Bernardyn, Bazyli
św. Bernardyna ze Sieny
Gorzkie żale
W niedziele Wielkiego Postu o godz. 16.00 i po nich Msza św.
17 lutego 2012 r.,   dział czytany 266 razy
pomniejsz tekst
powiększ tekst
drukuj
poleć znajomemu
kanał RSS
Historia i piękno pasyjnego nabożeństwa
Gorzkie żale towarzyszą nam od trzystu lat. Powstały w Polsce na przełomie XVII i XVIII wieku z ducha ludowej pobożności okresu baroku. Ich początki i kształt są związane z działalnością Bractwa św. Rocha przy warszawskim kościele pod wezwaniem św. Rocha. Misteria i nabożeństwa pasyjne, wzorowane na łacińskich pierwowzorach, były tam odprawiane już pod koniec XVII w.

Opracowanie nabożeństwa w obecnej formie językowej i strukturalnej przypisuje się promotorowi bractwa, W. S. Benikowi, który korzystał z łacińskich pasji, brewiarzowych wzorów oraz z polskich XVI-wiecznych pieśni wielkopostnych. Po raz pierwszy tekst nabożeństwa opublikowano w Warszawie, w 1707 roku, pod jakże barokowym tytułem Snopek mirry z Ogroda Gethsemańskiego, albo żałosne Gorzkiej Męki Syna Bożego. Zwyczaj odprawiania nabożeństwa w wielkopostne niedziele rozpowszechnili misjonarze św. Wincentego à Paulo poprzez formację kleryków w seminariach oraz misje ludowe.
W drugiej połowie XIX wieku Gorzkie żale śpiewała już cała Polska oraz skupiska polonijne na emigracji. Do dziś nabożeństwo zachowało swą dawną formę, piękno archaicznego języka i żywotność przyciągające stale wiernych w wielkopostne niedzielne popołudnia.

A więc przybywajcie, żale, z całą swoją typowo ludzką, a jednocześnie oryginalnie chrześcijańską gorzkością.

Jej istota polega wszak na konsekwentnym chrystocentryzmie, który chroni duchowe smutki i wszelaki ból przed jałową melancholią egzystencji, „tęsknicą”, która miewa tendencje egotyczne, narcystyczne, podoba się samej sobie i nieuchronnie prowadzi do bezbożnej rozpaczy. Autentycznie chrześcijańska „gorzkość żalu” jest natomiast „ku-Chrystusowa”: przechodzi od współcierpiącego współczucia (Chrystusowi) poprzez wdzięczność (Chrystusowi) do nawrócenia (ku Niemu, ku Jego słowu i Osobie, do wspólnoty życia z Nim).

Współodczuwanie z Chrystusem, w całej swej duchowej i psychicznej pełni, przekracza (ludzkie, „tylko” i „aż”) możliwości Jezusowego ucznia. Ale w duchowym procesie wzrostu chrześcijanina, której to sprawie służą Gorzkie żale, chodzi nie o sięgnięcie ideału, ale o solidarność wobec Chrystusa. On sam, Jego Osoba i dzieło zbawcze są wszak wcieloną solidarnością Boga z człowiekiem, z ludzkim bytem i losem. Chodzi więc o jakąś możliwie najgłębiej pojętą solidarność wobec solidarności. Przeszkadza w tej postawie to, co tekst wstępu nazywa „upałem serca”, a co jest wewnętrznym rozkojarzeniem, brakiem skupienia na tym, co w życiu ważne, co jest uleganiem namiętnościom, twardością serca. Nabożeństwo ma przynieść trzeźwiący kontakt z pełną prawdą Męki Chrystusa. To jest właśnie lek na upał serca: „gdy w przepaść Męki Twej wchodzę”. To „ochłodzenie” przynosi życiu człowieka właściwe proporcje rzeczy, prawdziwą hierarchię wartości, życiodajną harmonię ze wszystkimi i wszystkim. Widzieć życie, jak widzi je Bóg – oto cel lekcji.

Gorzki żal pozostanie ostatecznie żalem „bez wymowy”, niewyrażalnym w swej prawdzie i głębi. Ale jednak trzeba się odważyć wejść w ową gorzkość i płakać – choć z największą, na jaką nas stać, pokorą. Ponieważ to nie estetyka ani nawet prawda naszego żalu się liczą, ale jego skutek: nawrócenie serca. „Uderz, Jezu, bez odwłoki / W twarde serc naszych opoki” – oto istota sprawy. I taka też jest różnica między pustym podziwem wobec Męki (często pełnym szacunku i szlachetności, nierzadkim w dziejach ludzkiej myśli i kultury) a dzwonem Kościoła wzywającym na Gorzkie żale. Jakość twojego współczucia i modlitwy, rzewność twojej żałoby –brzmi przesłanie owego dzwonu – poznać po przemianie twojego serca, po jakości twojego nawrócenia.

„Z ognistej miłości krew w obfitości”
Świat cierpienia przyzywa świat miłości. To podstawowa wiedza chrześcijanina na temat cierpienia. Najczystsze chrześcijaństwo (obecne w życiu świętych – na przykład) nie tyle próbuje intelektualnie wyjaśnić zagadkę bólu i nieszczęścia, co przekuć gorzkość żalu w żarliwość serca i konkret pomocy. W sensie najgłębszym z możliwych to właśnie zrobił Chrystus.

Aby skutecznie kochać, trzeba się strzec utopijnej naiwności. O tym jest sporo w Gorzkich żalach. Trzeba – zamiast szukać odpowiedzi na pytania większe niż ludzki rozum (żeby to przyjąć bez ateistycznego buntu i agnostycznych grymasów, trzeba pokory i zgody na bycie stworzeniem) –tropić i zwalczać własną „złość”. To jest istota służby sensowi i nadziei. I nie jest to – wbrew pozorom i pojawiającym się zarzutom – „moralizowanie”. To raczej ontologizowanie kwestii cierpienia i nadziei, ponieważ nie ma innego sposobu na przemianę świata jak przemiana własnego serca.

Po to więc "Gorzkie  żale - przybywajcie", z całą swoją mocą przemiany!

(za: ks. J. Szymik, deon.pl)
kopiuj link
skanuj link
pomniejsz tekst
powiększ tekst
drukuj
poleć znajomemu
kanał RSS
Naborzeństwo majowe
25 marca 2012
Droga krzyżowa
17 lutego 2012
Gorzkie żale
17 lutego 2012
Październikowy Różaniec święty.
18 października 2011
Parafia Kościoła Rzymsko Katolickiego
ul. Kolegiacka 26, 88-153 Kruszwica
tel.: 52 351 60 40
startaktualnościogłoszeniaparafiawpólnotyhistoriagaleriekontakt
Copyright Parafia śś Piotra i Pawła w Kruszwicy © - 2011 r.
projekt i wykonanie strony www em-studio.pl - Inowrocław